Marzycielami była para pięćdziesięciolatków, którzy odchowali już dzieci, mieszkają w dużym domu, prowadzą od lat dobrze prosperującą firmę — a jednak zapragnęli zmiany.
Zmianą miał być dom.
Parterowy, nisko osadzony w rozległym ogrodzie. Łapiący światło o poranku, kojący popołudniowym lenistwem na zadaszonym tarasie.
Dom, wokół którego plecie się codzienność.
I choć metraż nowego domu nie był znacznie mniejszy od obecnego, to układ codziennych chwil był prawdziwym wyznacznikiem zmiany.
Zaprojektowaliśmy dom w układzie atrialnym, z wewnętrznym dziedzińcem i jasnym podziałem funkcji.
Bryła frontowa to część dzienna i gospodarcza:
W strefie pośredniej: kotłownia, pralnia i ogólna łazienka.
Z każdym krokiem cofamy się w głąb domu.
W najbardziej intymnej części mieści się sypialnia z garderobą i przestronną łazienką.
To prawdziwa prywatna oaza spokoju.
Tylne ramię budynku mieści otwartą siłownię, przeszkloną na taras.
Zachęca do aktywności zarówno wewnątrz, jak i na zewnątrz.
Nasi Klienci doskonale wiedzieli, czego potrzebują — funkcjonalnie i estetycznie.
Dlatego dom został „ubrany” w naturalny kamień przecięty taflami szkła, który łagodzi jego minimalistyczną formę.
Drewniane deski — obecne na tarasie i w okładzinie nadwieszenia — to nie tylko element dekoracyjny, ale i rozwiązanie chroniące dom przed przegrzewaniem.
„Może kiedyś wrócą do tych marzeń. Może takich? A może innych?”
Plany się zmieniły. Priorytety również.
Ale ten dom — nawet jeśli nie powstanie — był ważnym przystankiem. Dla nich i dla nas.
Cieszymy się, że mogliśmy wspólnie zanurzyć się w marzeniu.
Indywidualny
2022-2023
290 m2
24 sierpnia, 2024